This is the company logo Skip to Navigation |  Skip to Content

"Nastawianie" kręgosłupa

    

    Wśród pacjentów istnieje bardzo silne przekonanie, że przy bólach kręgosłupa „wypada” im dysk. Udają się wówczas do kręgarza, żeby szybko go „nastawić”. Trzask! I następuje cudowne ozdrowienie. Niestety, takie myślenie jest swojego rodzaju mitem i komplikuje często relację terapeuta-pacjent.

Przede wszystkim mylącym dla pacjenta jest pojęcie dysku. Wyobrażamy sobie rodzaj sztywnego, nieodkształcalnego krążka, który przy pewnych ruchach może ulec przemieszczeniu względem struktur sąsiadujących. Ponieważ jest sztywny, można założyć, że da się go „wepchnąć” na swoje miejsce i to na jakiś czas powinno rozwiązać problem.
    Niestety, nie jest to takie proste. Dysk należy raczej wyobrażać sobie, jako oponę wypełnioną w środku żelem. Opona jest opleciona siecią drutów, które mają wzmacniać strukturę gumy. Taka konstrukcja pozwala na przenoszenie dużych obciążeń. 

    Dysk jest zbudowany podobnie. Jego zewnętrzna warstwa – pierścień włóknisty – jest plecionką odpowiednio ustawionych względem siebie włókien kolagenowych. Żeby opona mogła jednak spełnić swoją funkcję należy ją napompować. I tu znów mamy analogię. Dysk w środku jest wypełniony uwodnionym żelem, który jest kluczowym elementem przy przenoszeniu obciążeń. Jest on swoistą elastyczną poduszką, na którą podczas ruchów kręgosłupa działają potężne siły. Gdyby ta poduszka była sztywna, nie mielibyśmy możliwości wykonywania ruchów. Dlatego jest żelowa. Ale żeby utrzymać ją na miejscu, potrzebujemy mocnej otoczki – pierścienia włóknistego. Taka forma dysku jest bardzo wytrzymała i jednocześnie elastyczna. Ponadto, pierścień włóknisty znajdujący się pomiędzy trzonami kostnymi kręgosłupa i więzadłami jest z nimi bardzo mocno zrośnięty. Wiedząc o tym nie można mówić o „wypadaniu dysku” odnosząc się do pierścienia włóknistego.

    Co jednak się dzieje, jeśli pierścień zostanie przerwany? Może wówczas dojść do przemieszczenia się treści jądra miażdżystego (żelowa poduszka) do wnętrza kanału kręgowego. Jest to sytuacja bardzo rzadko spotykana w grupie pacjentów z objawami. Jeśli jednak do tego dojdzie, nie można liczyć na „nastawienie dysku”. Po pierwsze – pierścień włóknisty jest przerwany. Po drugie, trudno jest nastawić coś o strukturze miękkiej galarety.

    Jeśli zatem nie dysk, to może nastawiane są kręgi? Znajomość szczegółów anatomicznych pozwala na szybkie wykluczenie tego modelu. Nie wnikając w szczegóły, dość powiedzieć, że połączenie z dyskami, powierzchniami stawowymi, potężnymi więzadłami i do tego jeszcze mięśniami powoduje, że kręgi nie mogą „podwichnąć” się względem siebie przy czynnościach wykonywanych na co dzień. Jeśli dochodzi do przemieszczeń, to tylko w wyniku silnych urazów (np.: wypadek samochodowy), nieprawidłowości anatomicznych wrodzonych, lub długotrwałych procesów zwyrodnieniowych, a to nie tyczy się większości z pacjentów z dolegliwościami kręgosłupowymi. Dodatkowo, jeśli taki mechanizm byłby obecny, proste zdjęcie RTG ujawniłoby go. Jednak dotychczas wykonano wiele badań i nic nie wykazano.

    Przekonanie o „nastawianiu” bierze się z dwóch źródeł. Pierwszym z nich są kręgarze i inni terapeuci wykonujący tzw. manipulacje. Są to gwałtownie wykonane zabiegi, którym towarzyszy trzask. Sprawia to rzeczywiście wrażenie, jakby coś się przestawiało. Czasem zdarza się, że taki zabieg przynosi ulgę. Często fakt ten sami terapeuci tłumaczą efektem „nastawienia”, przyczyniając się do rozpowszechniania mitu. Być może jest to często skrót myślowy. Niemniej jednak jest to nieprofesjonalne z medycznego punktu widzenia – w świetle faktów, które zostały przedstawione przy omawianiu anatomii. Mimo to, wielu kręgarzy badając kręgosłup odnosi się do „rzekomych” przesunięć kręgów, które jednym ruchem ustawiają. To również jest nadużycie.

- Po pierwsze, pacjent zdany jest tu na terapeutę w ocenie, sam nie jest w stanie obejrzeć się „od tyłu”, a co za tym idzie ocenić efektów zabiegu. 

- Po drugie, struktury, do których część terapeutów się odnosi przy swojej ocenie (wyrostki kolczyste kręgów) często rosną krzywo. Logiczne jest zatem, że przyjmowanie ich za wyznacznik jest błędem.

    Drugim źródłem wiary w „nastawianie dysku” jest zjawisko akustyczne towarzyszące zabiegowi. Sugeruje ono przemieszczenie się względem siebie struktur i przywracanie ich prawidłowego położenia. Istnieje kilka teorii, która ze struktur powoduje powstawanie zjawiska akustycznego. Przykładem może tu być uwolnienie zakleszczonego pomiędzy powierzchniami stawowymi fragmentu błony maziowej, lub uwolnienie rozpuszczonego w płynie stawowym gazu. Nie istnieją jednak badania uwidaczniające przemieszczenia w obrębie struktur kręgosłupa. Zatem nie można mówić o przemieszczaniu („nastawianiu”) struktur anatomicznych podczas zabiegu manipulacyjnego. Zjawisko akustyczne – trzask – jest tylko jednym z elementów, którym może tu wywoływać wpływ na organizm, ale z całą pewnością nie jest związane z przemieszczeniem którejkolwiek ze struktur anatomicznych. I całe szczęście. Bowiem jeśli do przemieszczeń dochodziłoby z taką łatwością, człowiek nie miał by przed sobą zbyt barwnej przyszłości.